Połow/Catch

Wypływamy o piątej rano. Słońce jeszcze przeciera oczy, ja zresztą też. Na razie wystarczy mi jedno oko, drugie może spać. Rozgrzewamy starego diesla, wybieramy wodę która przez noc zalała zęzę. Wpadam z deską w pokład, a stalowa lina maszynowni pomału wciąga nas w morze. Pies który towarzyszy nam cały czas nie może płynąć, będzie czekał na brzegu zabijając nudę przeganianiem mew. Poganiałbym z nim dla rozgrzewki bo tutaj przenikliwie zimno. Podziękowania dla Wiedźmy i Szypra.







































reportaż, rybacy, kuter, morze, Bałtyk, ryby, połów, Międzyzdroje, fotografia reportażowa Wrocław